Szanowni Państwo! Niecodzienna sytuacja związana z epidemią nasuwa nam wszystkim wiele pytań – jak funkcjonuje transport publiczny, czy obowiązują kontrole na granicy, komu przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy na dziecko. Odpowiedzi na te i inne pytania zbieramy w jednym miejscu, a zakładka jest na bieżąco aktualizowana.
Test, który ma sprawdzić, czy doszło do zakażenia patogenem, należy wykonać w odpowiednim czasie. Jeśli zostanie przeprowadzony wcześniej lub dużo później niż ten optymalny, otrzymamy niewiarygodny wynik. Warto przy tym pamiętać, że objawy COVID-19 to nie zawsze i nie tylko kaszel, gorączka i zmęczenie. Prof. Włodzimierz Gut z Zakładu Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny zaznacza, że w każdej infekcji obowiązuje ta reguła: testujemy wtedy, kiedy mamy pewność, że otrzymamy wiarygodny wynik. – W przypadku koronawirusa SARS-CoV-2 jest to piąty, a jeszcze lepiej – szósty dzień od zakażenia – podkreśla ekspert. A zatem należy prześledzić swoje kontakty i zastanowić się, kiedy mogło dojść do zakażenia i odliczyć pięć- sześć dni, zanim poddamy się testowi. Objawy infekcji: co robić Przy wszelkich infekcjach, którymi możemy zarażać innych, podstawową zasadą jest izolacja. Innymi słowy: nie należy kontaktować się w ogóle z innymi osobami, a jeśli to nie jest możliwe, bo są jeszcze domownicy, ograniczyć w miarę możliwości kontakty z nimi, często wietrzyć pomieszczenia i wzmocnić czynności higieniczne (mycie rąk wodą z mydłem, częste mycie powierzchni, które są dotykane). Prof. Gut dodaje, że ponieważ jesteśmy obecnie w czasie pandemii, w razie objawów infekcji (jakiejkolwiek) warto ponadto rozważyć wykonanie testu na obecność koronawirusa. W tym celu lepiej skontaktować się telefonicznie ze swoim lekarzem lub SANEPID-em, by uzyskać pewność co do konkretnego dnia wykonania takiego testu. Trzeba też pamiętać, że choć przy rozwoju COVID-19 najczęściej występuje triada objawów: kaszel, gorączka i zmęczenie, nie oznacza to, że można mieć tę chorobę i zupełnie inne, albo dodatkowo inne symptomy. Oto lista objawów COVID-19, jaką ułożyli naukowcy na podstawie zebranych danych z całego świata: gorączka (83–99 proc. pacjentów z COVID-19) kaszel (59–82 proc.), zmęczenie (44–70) duszność (31–40 porc.), odkrztuszanie plwociny (28–33 proc.), bóle mięśni i stawów (11–35 proc,) bóle głowy (10-15 proc.), nieżyt nosa i ból gardła (14-15), krwioplucie (mniej niż 10 proc.) nudności, wymioty (5,8 proc.), biegunka (3,8-4,2 proc.). Ponadto, w literaturze fachowej zwraca się uwagę na to, że część pacjentów z COVID-19 doświadczała utraty węchu i smaku, także przed wystąpieniem innych objawów tej choroby. Justyna Wojteczek, Źródło: Zalecenia w COVID-19, wersja z kwietnia 2020, praca zbiorowa wydana przez Agencję Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji Czytaj też:Nietypowy objaw koronawirusa? Dotyka zwłaszcza osoby po 65. roku życia Źródło: Serwis Zdrowie PAP
prawdopodobieństwo zakażenia (np. czy badany miał kontakt z potwierdzonym przypadkiem COVID-19); kontekst epidemiologiczny (częstość występowania COVID-19 w konkretnej społeczności);
Od poniedziałku w sklepach Biedronki dostępne będą testy wykrywające przeciwciała SARS-CoV-2. Temperujemy emocje: poza informacją, że pojawia się on w ofercie pierwszej sieci handlowej w Polsce, nie ma w tym żadnej sensacji. Media od kilku dni sygnalizowały, że tuż za polską granicą, w niemieckich sieciach Aldi i Rossmann, dostępne są w otwartej sprzedaży testy do samokontroli przeciwciał po infekcji SARS-CoV-2, wyprodukowane przez szwajcarską firmę PRIMA Lab. Tamtejszy Lidl zaczął je oferować w sprzedaży internetowej, pojawiły się także w pojedynczych aptekach w Szwecji. Szybko na ten sam ruch zdecydowała się Biedronka i korzystając z obowiązującego prawa, że produkt ten został zarejestrowany jako wyrób medyczny, będzie je od przyszłego tygodnia sprzedawać w swoich sklepach. Sieć spodziewa się chyba sporego zainteresowania, skoro podjęto decyzję, że jednorazowo będzie można kupić maksymalnie trzy opakowania po 49,99 zł. Ten popyt, chcąc nie chcąc, stymulują doniesienia prasowe, które test Primacovid opisują, jakby był pierwszym i jedynym dostępnym w sprzedaży wyrobem pozwalającym stwierdzić przechorowanie covidu – a to prawdą nie jest. W niektórych aptekach i internetowych sklepach medycznych można już od dawna zaopatrzyć się w zarejestrowane testy Lomina do szybkiego wykrywania przeciwciał covid-19 IgG i IgM, ale czy ktoś o tym słyszał? Czytaj też: Kiedy koronawirus zamienia dom w więzienie Primacovid to wyrób medyczny Mgr Łukasz Waligórski, farmaceuta i redaktor naczelny portalu i magazynu „ nie ma wątpliwości, że Biedronka decyzją o rozpoczęciu sprzedaży testów medycznych zmonopolizuje rynek ze względu na niską cenę i spodziewaną skalę przedsięwzięcia. Wspomniana Lomina sprzedawana jest tylko w opakowaniach po pięć sztuk za 350 zł, więc jeśli za pojedynczy Primacovid trzeba zapłacić niecałe 50 zł, to pierwszeństwo wyboru jest oczywiste. Zwłaszcza że producent zapewnia o skuteczności na poziomie 98,3 proc. i są to dane jak dotąd przez nikogo niezakwestionowane. – Warto w tym miejscu dodać – podkreśla Łukasz Waligórski – że tego typu testy są wyrobami medycznymi, a więc nie podlegają procesowi rejestracji jak leki, tylko zgłoszeniu lub powiadomieniu. Zgłoszenie może nastąpić w dowolnym kraju Unii Europejskiej i inne kraje otrzymują wtedy jedynie powiadomienia, że taki wyrób medyczny wkrótce trafi do obrotu. Wydawałoby się, że w sposób naturalny sprzedażą tego typu wyrobów powinny być zainteresowane apteki. I sądząc po gorącej dyskusji w środowisku farmaceutów, jaką wywołała dzisiejsza decyzja Biedronki, wielu z nich chciałoby je wprowadzić do swojej oferty. – Ale tu prawdopodobnie zadziałał mechanizm rynkowy – sugeruje mój rozmówca. – Nie wiem, czy zagraniczny producent ma w Polsce dystrybutora tych testów. Być może Biedronka dogadała się z nim poza Polską, a w kraju będzie tylko przepakowywać, więc testy ominą hurtownie farmaceutyczne. Niska cena sugeruje, że sieć dyskontów chce być ich jedynym dostawcą na nasz rynek, przy okazji niwelując konkurencję. Prof. Flisiak: Wygramy z koronawirusem? Na pewno Taki test to nie samoleczenie Wielu osobom może się nie podobać to, że testy do oznaczania przeciwciał po zakażeniach covid będzie teraz można kupić w zwykłym supermarkecie, ale nie należy tej praktyki demonizować. Na pewno kupujący nie mogą w tych warunkach liczyć na kompetentne doradztwo i zdobycie przed zakupem wiarygodnych informacji, do czego tak naprawdę taki produkt służy, jednak kiedy leki OTC wyprowadzano wiele lat temu ze sprzedaży aptecznej (i można je dzisiaj kupić w przeróżnych sklepach lub na poczcie), dyskusja była podobna. Oczywiście nie jest dobrze, gdy handlujący nimi sprzedawca nie przestrzega standardów i nie ma np. pojęcia, w jakich warunkach przechowywać tabletki (a kontrole są rzadkie), ale z testem diagnostycznym w Biedronce jest trochę inna sprawa – nie służy do leczenia, nie da się go przedawkować, może go wykonać każdy, kto nie boi się samodzielnie nakłuć palca, i nie ma powodu, by tego zakazywać. Primacovid jest testem przeznaczonym dla osób, które podejrzewają, że mogły przebyć zakażenie SARS-CoV-2 lub były narażone na kontakt z kimś, kto miał objawy tej infekcji. Do badania potrzeba niewielkiej próbki krwi, a czas oczekiwania na wynik to tylko ok. 10 min. Pytanie, co z tą informacją osoba przetestowana później zrobi? Czy zgodnie z zaleceniem producenta po uzyskaniu pozytywnego wyniku na obecność przeciwciał IgG i/lub IgM skontaktuje się z lekarzem, aby go o tym poinformować i otrzymać dodatkowe zalecenia? Wykryty poziom przeciwciał nie musi być wcale świadectwem zakażenia, które wymagałoby decyzji o pozostaniu w izolacji lub na kwarantannie – mogą się one bowiem utrzymywać w organizmie nawet przez kilka miesięcy po przebyciu tej choroby. Czytaj też: Problemy z wirusem trwają dłużej niż sama infekcja Uwaga na fałszywe poczucie bezpieczeństwa Dr Matylda Kłudkowska, wiceprezeska Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, podkreśla, że taki zgrubny test odpowiada tylko na pytanie, czy przeszliśmy zakażenie jakiś czas temu. – Obawiam się, czy wszyscy mają tę świadomość i czy części klientów Biedronki otrzymany wynik nie da fałszywego poczucia bezpieczeństwa – ostrzega. Ujemny wynik nie musi bowiem oznaczać, że nie przechodzimy właśnie covidu bezobjawowo, a świadczące o tym przeciwciała pojawią się dopiero za jakiś czas. Kto więc chce zainwestować 49,99 zł w odpowiedź na pytanie, czy ma w organizmie immunoglobuliny G lub M – nie da się go przed tym powstrzymać. Zawsze jednak warto mieć z tyłu głowy, że wynik może nie być w 100 proc. wiarygodny i nie poznamy przy tym badaniu dokładnego miana (a więc ilości) ewentualnych przeciwciał, wskazującego na jakość uodpornienia. Czytaj też: Made in USA, czyli nowe warianty SARS-CoV-2
W takim przypadku można wykonać szybki test antygenowy dostępny w aptece. Ceny takich testów wahają się od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. W placówkach medycznych (z wyjątkiem szpitali, jeśli zachodzi taka konieczność) nie będą już wykonywane dokładniejsze testy PCR, które wykrywają obecność materiału genetycznego
Fot: jarun011 / Wprowadzenie tzw. szybkich testów na obecność koronawirusa miało ułatwić "wyłapywanie" chorych i pozwolić na wykonywanie większej liczby badań. Testy te miały być równie wiarygodne, co testy PCR. Tymczasem analiza przeprowadzona przez naukowców z Wielkiej Brytanii pokazuje, że margines błędu jest większy, niż przypuszczano. Wielka Brytania i kraje Unii Europejskiej zezwoliły na stosowanie tzw. szybkich testów. Dzięki nim lekarze pierwszego kontaktu mogą w ciągu dwudziestu minut stwierdzić, czy objawy zgłaszane przez chorego wywołał koronawirus SARS-CoV-2 czy nie. Niestety badania przeprowadzone przez naukowców z Wielkiej Brytanii pokazują, że prawdopodobieństwo błędu w przypadku szybkich testów jest znacznie wyższe niż zakładano. Zobacz także: Koronawirus. Które ze znanych leków mogą pomóc leczyć pacjentów z COVID-19? Rehabilitacja po COVID-19. Na czym polega i kto może z niej skorzystać? Osocze dla chorych na koronawirusa. Co musi wiedzieć dawca? Koronawirus. Czy tzw. szybkie testy są wiarygodne? Badania przeprowadzone przez specjalistów z Uniwersytetu Ulster w Irlandii wykazały, że stosowane w Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej szybkie testy są bardzo wiarygodne - ich swoistość (czyli zdolność do prawidłowego zidentyfikowania próbki) ma sięgać 100 proc., a czułość niemal 98 proc. Nowe badania podają jednak w wątpliwość wiarygodność szybkich testów. Szybkim testom bliżej przyjrzeli się również naukowcy z uniwersytetów w Bristolu, Cambridge i Warwick. Badacze przeanalizowali próbki krwi od 2847 pracowników służby zdrowia i ratowników, z których 268 uzyskało pozytywny wynik PCR w kierunku COVID-19, a u 2579 osób test nie był rozstrzygający. Wyniki zestawiono z próbkami krwi pobranymi jeszcze przed wybuchem pandemii. Badanie sugeruje, że swoistość szybkich testów wynosi 97,9 proc., a czułość 92,5 procent (w oparciu o przypadki potwierdzone metodą PCR). Co ciekawe, może ona spaść nawet do 84,7 proc. u osób, u których test nie dał jednoznacznego wyniku. Mimo że różnice w wiarygodności testów nie są duże, to do wyników tzw. szybkich testów trzeba podchodzić z rezerwą. Warto pamiętać, że osób bez objawów testy antygenowe mogą dać wynik fałszywie ujemny. Ujemny wynik testu antygenowego w dalszym ciągu będzie musi być potwierdzony testem PCR, jeśli pacjent miał kontakt z chorym lub jest objawowy. Koronawirus. Jak testuje się pacjentów z podejrzeniem COVID-19? W Polsce szybkie testy również są stosowane i traktowane na równi z badaniem metodą PCR. Mimo to te drugie uchodzą za bardziej miarodajne. Warto jednak pamiętać, że jego wiarygodność w dużej mierze zależy od przygotowania samego pacjenta. O czym trzeba pamiętać przed wykonaniem testu na koronawirusa? Jakich błędów nie popełniać? Wszystkie niezbędne informacje znajdziecie w naszym materiale: Test na koronawirusa. Jak się przygotować do badania? Jak potwierdzić lub wykluczyć zakażenie nowym koronawirusem? Dowiesz się tego z filmu: Zobacz film: Jakie testy wykonuje się u osób z podejrzeniem COVID-19? Źródło: x-news
Testy na COVID-19 w aptekach . bo nie wszędzie jest to po prostu możliwe. Małe apteki, z jednym okienkiem nie będą testować, aby w lokalu w jedynym czasie nie kumulowało się zbyt dużo
Tłumaczenie nieaktualne. Kliknij tutaj aby zobaczyć aktualną wersję przeglądu w języku angielskim. Co to są szybkie testy na COVID-19 wykonywane w miejscu opieki nad chorym? Szybkie testy wykonywane w miejscu opieki nad chorym (ang. point-of-care tests, tzw. testy przyłóżkow – przyp. tłum.) mają na celu potwierdzenie lub wykluczenie zakażenia COVID-19 u osób z objawami lub bez objawów tej choroby. Testy:– są przenośne, więc można ich używać wszędzie tam, gdzie znajduje się pacjent (w miejscu świadczenia opieki);– są łatwe do wykonania, nie wymagają dodatkowego sprzętu, ani skomplikowanych czynności przygotowawczych;– są mniej kosztowne niż standardowe badania laboratoryjne;– nie wymagają specjalistycznego personelu ani miejsca; oraz– zapewniają wyniki „na poczekaniu”.Interesowały nas 2 rodzaje szybkich testów wykonywanych w miejscu opieki nad chorym – antygenowe i molekularne. Testy antygenowe identyfikują białka wirusa; dostarcza się je w jednorazowych plastikowych kasetach, podobnych do testów ciążowych. Szybkie testy molekularne wykrywają materiał genetyczny wirusa w sposób podobny do metod laboratoryjnych, ale przy użyciu mniejszych urządzeń, które są łatwe do transportu lub ustawienia poza specjalistycznym laboratorium. W obu rodzajach testów wykorzystuje się próbki pobierane z nosa lub gardła. Dlaczego to pytanie jest ważne? Osoby z podejrzeniem COVID-19 muszą szybko dowiedzieć się, czy są zakażone, aby mogły się odizolować, poddać leczeniu i poinformować osoby, z którymi miały bliski kontakt. Obecnie chorobę COVID-19 potwierdza się za pomocą badania laboratoryjnego zwanego RT-PCR, które wykorzystuje specjalistyczny sprzęt, a na wynik często trzeba czekać co najmniej 24 testy wykonywane w miejscu opieki nad pacjentem mogłyby otworzyć dostęp do badań dla znacznie większej liczby osób, z objawami i bezobjawowych, potencjalnie w miejscach innych niż placówki opieki zdrowotnej. Jeśli będą one dokładne, szybsza diagnoza pozwoli na szybsze podjęcie odpowiednich działań, co potencjalnie może ograniczyć rozprzestrzenianie się COVID-19. Czego chcieliśmy się dowiedzieć? Chcieliśmy się dowiedzieć, czy dostępne na rynku, szybkie testy antygenowe i molekularne są wystarczająco dokładne, aby wiarygodnie wykryć zakażenie COVID-19, a także dowiedzieć się, czy ich dokładność różni się u osób z objawami i bez objawów. Co zrobiliśmy? Poszukiwaliśmy badań, w których oceniano dokładność dowolnego komercyjnie produkowanego, szybkiego testu antygenowego lub molekularnego wykonywanego w miejscu opieki nad pacjentem, u osób badanych w kierunku COVID-19 przy użyciu testu RT-PCR. Uczestnicy mogli być badani w szpitalach lub poza nimi. W badaniach mogły wziąć udział zarówno osoby z objawami zakażenia, jak i musiały być przeprowadzane przy użyciu małej aparatury, należało je wykonywać bezpiecznie, nie narażając się na zakażenie, a wyniki musiały być dostępne w ciągu 2 godzin od pobrania próbki. Jakie dane odnaleźliśmy Do niniejszego przeglądu włączyliśmy 64 badania. Oceniano w nich łącznie 24 087 próbek z nosa lub gardła; COVID-19 potwierdzono w 7415 próbkach. W badaniach oceniano 16 różnych testów antygenowych i 5 różnych testów molekularnych. Badania przeprowadzono głównie w Europie i Ameryce Północnej. Główne wyniki Testy antygenowe U osób z potwierdzonym COVID-19, testy antygenowe prawidłowo zidentyfikowały zakażenie u średnio 72% osób z objawami choroby, w porównaniu z 58% osób bez objawów. Testy były najbardziej dokładne, gdy stosowano je w pierwszym tygodniu od wystąpienia objawów (średnio u 78% potwierdzonych przypadków uzyskano również pozytywny wynik testu antygenowego). Jest to prawdopodobne, ponieważ w organizmie człowieka najwięcej wirusa występuje w pierwszych dniach po osób, które nie chorowały na COVID-19, testy antygenowe prawidłowo wykluczyły zakażenie u 99,5% osób z objawami i u 98,9% osób bez testów różnych marek różniła się między sobą. Łączna analiza wyników dla jednego testu (STANDARD Q marki SD Biosensor) spełniła standardy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) uznane jako „akceptowalne” dla potwierdzenia i wykluczenia COVID-19 u osób z oznakami i objawami COVID-19. Dwa kolejne testy spełniały normy akceptowane przez WHO (Panbio marki Abbott i NowCheck marki BIONOTE ) w co najmniej jednym z wyników podsumowujących dla testu STANDARD Q marki SD Biosensor, jeśli u 1000 osób z objawami choroby przeprowadzono test antygenowy i 50 (5%) z nich rzeczywiście miało COVID-19:– 53 osoby uzyskałyby pozytywny wynik testu. Spośród nich 9 osób (17%) nie miałoby COVID-19 (fałszywie dodatni wynik).– 947 osób uzyskałoby negatywny wynik testu. Spośród nich 6 osób (0,6%) w rzeczywistości miałoby COVID-19 (fałszywie ujemny wynik).Oczekuje się, że u osób bez objawów COVID-19 liczba potwierdzonych przypadków będzie znacznie mniejsza niż u osób z objawami. Korzystając z wyników podsumowujących dla testu STANDARD Q marki SD Biosensor obejmujących dużą populację 10 000 osób bez objawów choroby, gdzie 50 (0,5%) z nich rzeczywiście miałoby COVID-19:– 125 osób uzyskałoby pozytywny wynik testu. Spośród nich 90 osób (72%) nie miałoby COVID-19 (fałszywie dodatni wynik).– 9875 osób uzyskałoby negatywny wynik testu. Spośród nich 15 osób (0,2%) w rzeczywistości miałoby COVID-19 (fałszywie ujemny wynik). Testy molekularne Chociaż ogólne wyniki dotyczące rozpoznawania i wykluczania COVID-19 były dobre (95,1% zakażeń prawidłowo rozpoznanych i 99% zakażeń prawidłowo wykluczonych), w 69% badań testy przeprowadzano w laboratoriach zamiast w miejscu opieki nad pacjentem, a w niewielu badaniach stosowano się do instrukcji producenta testu. Większość danych odnosi się do testów ID NOW i Xpert Xpress. Zauważyliśmy dużą różnicę w wykrywaniu COVID-19 między dwoma testami, ale nie możemy być pewni, czy wyniki będą takie same w warunkach rzeczywistych. Nie mogliśmy zbadać różnic między osobami z objawami i bez objawów, ani czasu od wystąpienia pierwszych objawów, ponieważ w badaniach nie podano wystarczających informacji o ich uczestnikach. Jaka jest wiarygodność wyników tych badań? Ogólnie rzecz biorąc, w badaniach, w których oceniano testy antygenowe, stosowano bardziej rygorystyczne metody niż w tych, w których oceniano testy molekularne – zwłaszcza przy doborze uczestników i wykonywaniu testów. Czasami badania nie były przeprowadzane wśród osób, do których były skierowane i nie przestrzegano w nich instrukcji producenta dotyczących stosowania testu. Czasami badania nie zostały przeprowadzone w miejscu opieki nad pacjentem. W prawie wszystkich badaniach (97%) opierano się na pojedynczym ujemnym wyniku testu RT-PCR, jako wykluczeniu zakażenia COVID-19. Wyniki dla poszczególnych producentów testów różniły się, a w niewielu badaniach bezpośrednio porównywano jednego producenta testów z innym. Wreszcie, nie we wszystkich badaniach podano wystarczające informacje dotyczące uczestników, abyśmy mogli ocenić, jak długo występowały u nich objawy, a nawet czy w ogóle one występowały. Co to oznacza? Niektóre testy antygenowe są na tyle dokładne, że mogą zastąpić wykonywanie testów RT-PCR u osób z objawami. Takie szybkie testy byłby najbardziej przydatne, gdy konieczne jest podjęcie szybkich decyzji dotyczących opieki nad pacjentem lub gdy wykonanie testu RT-PCR nie jest możliwe. Testy antygenowe mogą być najbardziej przydatne do identyfikacji ognisk zakażeń lub do selekcji osób z objawami do dalszego testowania metodą PCR, umożliwiając samoizolację lub śledzenie kontaktów i zmniejszając obciążenie służb laboratoryjnych. Osoby, u których wynik testu antygenowego jest ujemny, mogą być nadal testów molekularnych stosowanych w miejscach opieki nad pacjentem wykazuje bardzo dużą dokładność i potencjał użytkowy, ale konieczne jest uzyskanie większej liczby danych naukowych potwierdzających ich skuteczność w warunkach więcej danych naukowych dotyczących szybkiego testowania u osób bezobjawowych, dokładności powtarzanych testów, testowania w miejscach niezwiązanych z opieką zdrowotną, takich jak szkoły (w tym samotestowania) oraz bezpośrednich porównań producentów testów, przy czym osoby badane powinny postępować zgodnie z instrukcjami producentów. Na ile aktualny jest ten przegląd? Niniejszy przegląd jest aktualizacją naszego poprzedniego przeglądu i obejmuje dane naukowe opublikowane do dnia 30 września 2020 do tłumaczenia: Tłumaczenie: Adrianna Glegoła Redakcja: Karolina Moćko
Zmienią się też m.in. limity w kinach czy restauracjach: z 50 do 30 procent osób niezaszczepionych; Obowiązkowe testy na kwarantannie, jeśli domownik ma COVID-19 - Od 15 grudnia wprowadzamy obowiązkowe testy dla współdomowników osób chorujących na COVID-19 - poinformował podczas wtorkowej konferencji minister zdrowia Adam Niedzielski.
fot. Cryptographer / / ShutterstockTest na COVID-19 jest kluczowy w rozpoznaniu zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów testów: od molekularnego po kasetkowy. Ceny najdroższych sięgają nawet 500 zł. Sprawdź, ile kosztuje test na obecność koronawirusa. Wybierając test na obecność COVID-19, można kierować się dokładnością, ceną lub dostępnością danego rodzaju testu. W diagnostyce stosuje się najczęściej testy molekularne i immunologiczne. Warto pamiętać, że im dokładniejszy test na obecność koronawirusa, tym wyższa cena takiego testu. Sprawdzamy, ile kosztują poszczególne rodzaje testów na COVID-19. Test molekularny na COVID-19 Test molekularny jest najdokładniejszy ze wszystkich. Pozwala wykryć nawet niewielką liczbę cząsteczek wirusa SARS-CoV-2 w badanym materiale biologicznym (pobieranym z nosogardzieli). Wśród dostępnych na rynku metod diagnostyki pod kątem zakażenia koronawirusem są to najbardziej czułe testy. Umożliwiają wykrycie, czy dana osoba jest w momencie pobierania materiału chora na COVID-19. Testy molekularne mogą wykryć wirusa nawet do 3 dni przed pojawieniem się pierwszych objawów zakażenia. Testy molekularne są rekomendowane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Testy molekularne, nazywane również genetycznymi, wykorzystują jedną z najbardziej zaawansowanych technik potwierdzania obecności COVID-19. Testy sprawdzają, czy w danej próbce wymazu występuje materiał genetyczny wirusa (RNA) metodą odwrotnej transkrypcji i łańcuchowej reakcji polimerazy w czasie rzeczywistym. Ile kosztuje test molekularny? Diagnostyka testem molekularnym pozwala na wykrycie, czy w danym momencie badana osoba choruje na koronawirusa. Jednak wyniki testów genetycznych nie są w stanie wskazać, czy aktualnie zdrowa osoba przeszła zakażenie wirusem SARS-CoV-2. Testy molekularne wykonywane są w laboratoriach, materiał biologiczny może zostać pobrany w warunkach domowych. W tym przypadku ważne jest zadbanie o odpowiednie przechowywanie próbki. Aktualnie na rynku można spotkać się z ofertą dwóch rodzajów testów molekularnych na COVID-19: test RT-PCR, test RT-LAMP/FRANKD. Ile kosztuje test na COVID-19? Test RT-PCR (ang. Reverse Transcription and real-time Polymerase Chain Reaction) jest najdokładniejszym testem wykrywającym zakażenie koronawirusem na rynku. Badanie genetyczne opiera się na wymazie z nosogardzieli. Umożliwia identyfikację dwóch sekwencji genetycznych wirusa – jest tzw. testem pełnym. Jednocześnie należy on do najdroższych testów na COVID-19. Koszt testu molekularnego RT-PCR może wynieść od 270 do nawet 750 zł. Wyższa cena tesu związana jest z wydaniem zaświadczenia dla podróżujących lub a opcją dojazdu do pacjenta. Z kolei RT-LAMP/FRANKD (z ang. Reverse Loop-mediated isothermal Amplification) jest testem przesiewowym. W praktyce oznacza to, że pozwala on na identyfikację jednej sekwencji genetycznej (w przeciwieństwie do RT-PCR, który wykrywa dwie). Z reguły dodatni wynik testu RT-LAMP potwierdza się testem RT-PCR, przeważnie jest to zawarte w cenie badania. Czas analizy próbek wymazu testów RT-LAMP/FRANKD jest krótszy niż w przypadku RT-PCR, wynosi około 30 minut. Materiał biologiczny pobiera się z reguły z gardła. Cena badania RT-LAMP/FRANKD jest niższa niż testów molekularnych RT-PCR wynosi od 200 do 300 zł. Test antygenowy na COVID-19 Testy antygenowe należą do najszybszych testów. Pozwalają na wykrycie zakażenia koronawirusem w ciągu 10 - 30 minut. Testy antygenowe umożliwiają zidentyfikowanie antygenu (białek strukturalnych) SARS-CoV-2 w pobranych próbkach wymazu z gardła lub nosogardła. Diagnostyka za pomocą testów antygenowych jest rekomendowana zarówno przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), jak i przez Ministerstwo Zdrowia dla osób z objawami COVID-19 w celu rozpoznania zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Test antygenowy jest mniej czuły od testów molekularnych wykonywanych metodą RT-PCR, ponieważ rozpoznaje jedynie cząstki wirusa (wiriony) obecne w próbce pobranego materiału biologicznego, nie posiadając zdolności do ich multiplikacji. Osoby, które podejrzewają u siebie zarażenie koronawirusem powinny wykonać test antygenowy od 5 do 7 dniu po wystąpieniu pierwszych objawów. Ile kosztuje test antygenowy? Dodatni wynik testu antygenowego wskazuje na obecność wirusa SARS-CoV-2 u badanej osoby. Jednocześnie ujemny wynik należy dodatkowo potwierdzić testem molekularnym wykonywanym za pomocy metody RT-PCR. Ujemny wynik testu antygenowego u osoby bezobjawowej wyklucza zakażenie COVID-19 z dużym, lecz nie 100-procentowym, prawdopodobieństwem. Cena testu antygenowego wynosi od 100 do 150 zł. Ile kosztuje test na koronawirusa antygenowy w aptece? Test na koronawirusa - antygenowy umożliwiający wykrycie zakażenia wirusem SARS-CoV-2 - można kupić także w aptece. Diagnostykę można przeprowadzić samodzielnie w domu, na podstawie wymazu pobranego z nosogardzieli, bez konieczności stawienia się w punkcie pobrań. Warto pamiętać, że testy genetyczne są bardziej skuteczne od antygenowych. Aktualnie w aptekach dostępny jest spory wybór produktów do samodzielnej diagnostyki. Są też różne rodzaje testów antygenowych. Podstawową różnicę stanowi sposób pobierania wymazu. Można znaleźć testy antygenowe ze śliny oraz przedniej części nosa. Koszt testu antygenowego w aptece waha się od 30 zł do 150 zł. Test immunologiczny na COVID-19 Testy immunologiczne to trzeci rodzaj testów, które pozwalają wykryć zakażenie chorobą COVID-19. Testy serologiczne, jak inaczej nazywa się testy immunologiczne, różnią się od wymienionych wcześniej kategorii testów zarówno sposobem diagnostyki, jak i rodzajem pobieranego materiału biologicznego. Testy immunologiczne wykonywane w kierunku koronawirusa umożliwiają wykrycie obecności przeciwciał wytwarzanych przez układ odpornościowy po kontakcie z wirusem oraz mierzą obecność antygenów wirusa SARS-CoV-2 we krwi lub materiale biologicznym. Testy immunologiczne wykrywają trzy rodzaje przeciwciał: IgM, IgA, IgG. Obecność wymienionych przeciwciał oznacza, że badana osoba miała kontakt z koronawirusem. Wyniki badania nie doprecyzowują jednak, czy dotyczą one aktualnie trwającej choroby COVID-19, czy przebycia zakażenia we wcześniejszym czasie. Testy immunologiczne wykonuje się przeważnie z pobranej próbki krwi. Ile kosztuje test immunologiczny? Testy immunologiczne w porównaniu do testów molekularnych nie pozwalają wykryć, czy osoba poddana badaniu właśnie przechodzi zakażenie koronawirusem, czy dodatni wynik dotyczy przebytej w przeszłości choroby COVID-19. Dodatkowo do wad testów serologicznych należy możliwość otrzymania fałszywie dodatniego testu. W związku z tym testy immunologiczne z reguły wykonuje się w celu sprawdzenia, czy badana osoba przeszła chorobę COVID-19. Najlepiej test serologiczny wykonać pomiędzy 10 a 21 dniem od wystąpienia pierwszych objawów zakażenia koronawirusem. Badania serologiczne można wykonać także po szczepieniu w celu zweryfikowania ilość przeciwciał neutralizujących i oceny immunologicznej organizmu. Z powodu niższego poziomu dokładności wyników testów immunologicznych oraz braku informacji, czy rezultat dodatni dotyczy aktualnej choroby, czy zakażenia, które miało miejsce w przeszłości, ceny są niższe. Koszt testu serologicznego w labolatorium może wynieść od 100 do 220 zł. Test kasetkowy na COVID-19 Jednym z rodzajów testów immunologicznych (serologicznych) są testy kasetkowe. Diagnostykę można wykonać samodzielnie w domu lub w punkcie medycznym. Wyniki testów kasetkowych gotowe są w ciągu zaledwie kilkunastu minut. Jednak testy kasetkowe nie są rekomendowane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Do powodów, dla których WHO nie zaleca stosowania testów kasetkowych jest ich dokładność – są znacznie mniej czułe od testów laboratoryjnych. W praktyce oznacza to, że osoba, która jest chora na COVID-19 może uzyskać wynik negatywny testu kasetkowego, ponieważ ma za mało przeciwciał w danej próbce krwi. Dodatkowo podobnie jak w przypadku pozostałych testów immunologicznych, z otrzymanych wyników nie można określić, kiedy dokładnie badana osoba zetknęła się z koronawirusem. Ile kosztuje test kasetkowy? Wynik testu kasetkowego, pozwalający na wykrycie wirusa SARS-Cov-2, otrzymywany jest na podstawie niewielkiej próbki krwi. Dokładniej mówiąc wystarczy jedna kropla krwi z palca, aby sprawdzić, czy badana osoba jest chora na COVID-19. Do wad testów kasetkowych należy zaliczyć ich niski poziom dokładności oraz miarodajności. W związku z tym ceny testów kasetkowych są dużo niższe od pozostałych. Ich koszt zaczyna się nawet od 30 zł i sięga do 60 zł. Ile kosztuje test z marketu? Biedronka, Lidl, Kaufland, Dino czy Aldi oferują klientom możliwość zakupu testu na obecność koronawirusa. Pierwszą siecią, która wdrożyła do sprzedaży testy immunologiczne (serologiczne) była Biedronka. Od 15 marca w sklepach sieci dostępne są testy na obecność koronawirusa, które badają obecność wirusa SARS-CoV-2 we krwi – wykrywają obecność przeciwciał IgG i IgM. Cena testu wynosi 39,99 zł. Bezpłatny test na COVID-19 Oprócz płatnych testów na obecność koronawirusa wykonywanych w prywatnych palcówkach medycznych można otrzymać skierowanie na bezpłatny test. Osoba, która podejrzewa u siebie zakażenie COVID-19 powinna skontaktować się z lekarzem POZ (podstawowej opieki zdrowotnej) lub samodzielnie wykonać kwestionariusz online. Skierowanie na bezpłatny test na COVID-19 można dostać od lekarza POZ po przeprowadzonym wywiadzie medycznym za pośrednictwem teleporady. W trakcie rozmowy lekarz zapyta o bezpośredni kontakt z osobą zarażoną koronawirusem, występujące objawy oraz występujące choroby przewlekłe. Jeżeli pacjent nie ma możliwości skontaktowania się z lekarzem może wypełnić kwestionariusz online i otrzymać bezpłatne skierowanie na test na obecność koronawirusa. Ankieta dostępna jest na rządowej stronie internetowej Formularz przeznaczony jest tylko dla osób pełnoletnich. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule "Test na Covid-19 online. Sprawdzamy, jak otrzymać skierowanie". Pobranie wymazu w celu wykonania testu na obecność wirusa SARS-Cov-2, czy jego przeciwciał następuje w laboratorium lub specjalnym punkcie pobrań. W niektórych przypadkach pobranie wymazu może odbyć się w warunkach domowych. Ile trzeba czekać na wyniki testu na COVID-19? Czas oczekiwania na wyniki testu na obecność koronawirusa jest różny. Przeważnie najszybciej dostępne są wyniki testów antygenowych, nawet od 10 do 30 minut. Z kolei na rezultat testów immunologicznych trzeba czekać z reguły do 48 godzin. Najdłuższy czas jest w przypadku testów na przeciwciała – do 3 dni roboczych. Źródło:
Rośnie apteczna sprzedaż testów wykrywających COVID-19. Jak wynika z opublikowanego - przez firmę doradczo-badawczą PEX PharmaSequence - dziennego raportu dotyczącego sprzedaży aptecznej testów do wykrywania wirusa SARS-CoV-2, w środę, 10 sierpnia apteki sprzedały 39,2 tys. testów antygenowych na koronawirusa.
Plotki dotyczące koronawirusa zalewają internet. Nagle okazuje się, że każdy ma wśród rodziny lub znajomych kogoś, kto pracuje w ABW, CBA, KPRM, MON, MSWiA i codziennie dzieli się porcją wiarygodnych i tajnych informacji. To nieprawda! Właśnie dlatego, że miejskie legendy tak chętnie są podawane dalej, rozprawiamy się z nimi w tym miejscu. Jeśli Twój krewny lub znajomy przesyła Ci podejrzane informacje pochodzące z rzekomo pewnego źródła – prześlij mu ten link. Nie siejmy paniki, sięgajmy po wiarygodne informacje i… dbajmy o higienę! Zgłoś fake news Najważniejsze mity dot. koronawirusa Czy psy i koty przenoszą koronawirusa? Nie. Brak jest dowodów, że zwierzęta domowe mogą przenosić koronawirusa SARS-CoV-2, który powoduje COVID-19. Czy służby chodzą po domach i sprawdzają przebywającym na kwarantannie temperaturę? Nie. Policja sprawdza przestrzeganie kwarantanny bezkontaktowo. Czy zachorowanie na koronawirusa często kończy się śmiercią? Nie. U ponad 80 proc. pacjentów przebieg choroby jest łagodny. Ciężkie powikłania występują u osób starszych, z obniżoną odpornością i z chorobami przewlekłymi. Czy koronawirus jest bardziej zakaźny od innych znanych nam wirusów? Koronawirus jest bardzo zakaźny, ale daleko mu do zakaźności wirusów takich jak odra czy ospa wietrzna. Czy picie alkoholu chroni przed wirusem? Nie. Picie alkoholu nie chroni przed wirusem. Alkohol obniża odporność organizmu. Czy częste picie wody zwalcza koronawirusa? Nie! Aby ograniczyć ryzyko zakażenia, przestrzegaj zasad higieny i unikaj kontaktu z dużymi skupiskami ludzi. Czy Warszawa zostaje otoczona kordonem sanitarnym? Nie! Nie ma żadnej decyzji o zamykaniu Warszawy. Czy na ulice polskich miast zostało wyprowadzone wojsko? Nie! Wojsko nie wyszło na ulice, nie zamyka miast. Czy w Polsce zabraknie żywności? Nie! W Polsce nie zabraknie żywności. Jesteśmy jednym z największych producentów żywności w Europie. Czy domowe testy na koronawirusa są skuteczne? Nie! Wiarygodny test na obecność koronawirusa może przeprowadzić tyko placówka medyczna. Czy sklepy zostaną zamknięte? Czy nie będzie można dostać jedzenia i leków? Nie! Wszystkie sklepy spożywcze, drogerie i apteki są otwarte – również te w galeriach i centrach handlowych. Zdjęcia (6)
JvEmC4. za7k54ab9v.pages.dev/121za7k54ab9v.pages.dev/189za7k54ab9v.pages.dev/196za7k54ab9v.pages.dev/350za7k54ab9v.pages.dev/376za7k54ab9v.pages.dev/346za7k54ab9v.pages.dev/319za7k54ab9v.pages.dev/101za7k54ab9v.pages.dev/261
czy test na covid z apteki jest wiarygodny